Miesiąc 3

Wszystko takie ciekawe… trzeba wziąć do buzi!

Jak to powiedział nasz lekarz pediatra, 3-miesięczne dziecko nie jest już takim słodziutkim bobaskiem, który zje, beknie, uśmiechnie się i pójdzie spać ;). To już malutki człowieczek, który dostrzega świat dookoła i jest nim bardzo zainteresowany. Pewnie leży na brzuszku obserwując otoczenie, niektóre dzieci w tym wieku już się same przewracają z pleców na brzuszek. Żeby zachęcić  Alę do tego typu akrobacji  zmieniliśmy w jej pokoiku dywan (włochaty, niepraktyczny) na piankowe, kolorowe puzzle.

puzzle dla dzieci

 

To był akurat  dość mroźny styczeń więc super się sprawdziły z jednej strony  jako izolacja  a z drugiej jako baaaaardzo  ciekawe obrazki, które warto poobserwować  z różnej perspektywy. Puzzle mogą mieć różne motywy-literki, cyferki, zwierzątka, pojazdy – więc  z pewnością przydadzą się też starszym dzieciom- wtedy już bardziej w formie zabawy edukacyjnej. O ile oczywiście sprytny niemowlaczek ich wcześniej….. nie zje ;). Trzeba bardzo uważać, bo zakończenia puzzli idealnie mieszczą się w małej buzi i są znakomitym gryzakiem. A 3. miesiąc życia dziecka to jednocześnie czas mocnego ślinienia się, brania wszystkiego do buzi i ew. nawet już początku wyrzynania się pierwszych ząbków, których jeszcze co prawda nie widać, ale gdzieś tam już powoli się kształtują. A to może malucha denerwować.

gryzaki

 

 

W tym okresie bardzo przydają się różnego rodzaju gryzaki - np. plastikowe, wodne czy żelowe. Można je wcześniej włożyć na parę minut do lodówki, żeby przyniosły ulgę dziąsełkom. W naszym przypadku bardzo się sprawdziły, choć musze przyznać, że zaraz na samym początku kilka musieliśmy wyrzucić i to bynajmniej nie nasze dziecko je uszkodziło a jej tatuś ;). Mój mąż w ferworze walki z bakteriami i zarazkami sterylizował absolutnie wszystko co wpadło mu w ręce, niekoniecznie czytając wcześniej instrukcję obsługi… Żelowe gryzaki nie nadają się do sterylizacji tak więc kilka zdeformowanych pingwinków i inne misie musieliśmy niestety wyrzucić, zanim w ogóle weszły w posiadanie naszego dziecka ;).

 

                            

gryzak dla dziecka

 

 

Ale sterylizator swoją drogą bardzo się przydał. O ile oczywiście używaliśmy go zgodnie z jego przeznaczeniem. Nasz model to elektroniczny sterylizator parowy firmy Avent.

sterylizator

Fakt, że na blacie kuchennym zajmuje dość dużo miejsca, ale gdzieś te wszystkie butelki, smoczki i tak trzeba trzymać a ten sterylizator jest naprawdę bardzo pojemny. Proces sterylizacji trwa zaledwie 6 minut. Rozważaliśmy wcześniej zakup sterylizatora tej samej firmy, ale do mikrofalówki i nie żałuję, że podjęliśmy akurat taką decyzję – wystarczy, że mikrofalówka się zepsuje (co zdarza się rzadko, ale jednak) i już nie można go użyć. Teoretycznie po pół roku, dziecko już jest na tyle uodpornione, że nie trzeba sterylizować wszystkich sprzętów – wtedy stojaczka z wewnątrz można używać po prostu jako suszarki.

 

Wracając  jednak do tematu gryzaków i pchania wszystkiego do buzi to takie zachowanie towarzyszy dziecku często przez cały dzień, łącznie z kąpielą. Zabawki kąpielowe, które można gryźć, zatem również bardzo się przydają. 

 

zabawka dla dzieckaPod kątem przyszłościowym najlepiej, gdy są  to kolorowe zwierzątka, które później można starszemu dziecku (o ile dotrwają i nie zostaną w międzyczasie zjedzone) opisywać, wspólnie udawać odgłosy zwierzątek i uczyć się kolorów. Nasze zabawki kąpielowe przeżyły aż do dziś i są nadal nieodłącznym towarzyszem wieczornego „plusku-plusku”. Zresztą, jak widać na zdjęciu zabawki kąpielowe nie muszą towarzyszyć dziecku tylko w wodzie-można przy nich również zjeść a następnie się zdrzemnąć ;)

                              

 

Na bolące dziąsła stosowaliśmy też fajny lek homeopatyczny, polecany przez znajomych-Camilia. Jest on w postaci płynu a nie maści i chyba dzięki temu bardziej skuteczny. W przypadku maści jednak trudno, żeby została ona na swoim miejscu a tu nie ma tego problemu. Dodatkowo przy naszym bardzo żywym dziecku te kropelki działały trochę uspokajająco, co było dla nas olbrzymim atutem ;).

 

U 3-miesięcznego dziecka sporo się dzieje i również jego skóra boryka się z różnego rodzaju mniejszymi bądź większymi problemami. W naszym przypadku i tak było dość spokojnie aż do czasu, kiedy pojawiły się nagle pierwsze odparzenia. To na szczęście nie trwało długo, ale wpłynęło na pewne zmiany w naszej procedurze przewijania. Na początku stosowaliśmy chusteczki nawilżane, bo wiadomo: łatwiej, szybciej, wygodniej. Jednak w sytuacji odparzonej pupy u takiego malucha polecam inne rozwiązanie: zwykła ciepła przegotowania woda (+ ew. delikatne mydełko). W tym celu bardzo nam się przydała dwudzielna miseczka Rotho – w jednej przegródce woda z mydłem, w drugiej sama woda.

 Jest to może mniej wygodne niż chusteczki ale dla delikatnej skóry dziecka zdecydowanie lepsze. I naprawdę można się przyzwyczaić – o odparzeniach zdążyłam zapomnieć już wiele miesięcy temu a do przewijania nadal używam wody :). Przez kilka tygodni przetestowałam wiele kremów i maści…. Już nawet wszystkich nie pamiętam, wiem tylko, że większość z nich do niczego się nie nadawała (łatwo uwierzyć reklamom, że dany krem działa cuda-jednak nijak ma się to do rzeczywistości…). U nas sprawdziły się 2 rozwiązania stosowane na zmianę: sudocrem oraz linoderm.


sudocrem

Te dwie maści mogę naprawdę polecić z czystym sumieniem-rewelacja! Nie dość, że po paru dniach po odparzeniach nie było ani śladu to już więcej (odpukać!) nie wróciły. Nasz córeczka na szczęście więcej problemów skórnych nie miała, ale podejrzewam, że w innych tego typu schorzeniach również by się sprawdziły.

 

W ten oto sposób borykając się z różnymi problemami i problemikami przebrnęłyśmy z Alą przez trzeci miesiąc  czekając  z niecierpliwością i jednocześnie z zaciekawieniem, co będzie dalej… ;)




wyprawka

Komentarze

wyprawka24.pl   [2013-06-07 18:59:40]
Odnośnie zabawek kąpielowych-fakt, ciężko wycisnąć z nich wodę tak do końca. Ale nie zauważyłam, żeby coś się w nich zalęgło ;). Jest ok!
 
mona   [2013-06-07 17:33:28]
Zgadzam się miseczka dwudzielna to rewelacja nasze córki mają 1,5 roku a my nadal z niej korzystamy
 
Angie   [2013-06-06 22:55:20]
A nie zostaje wam woda w tych zabawkach kąpielowych? Bo mi się to wydaje trochę niehigieniczne...jakaś pleśn może tam powstać itp? A dziecko bierze to jednak do buzi...
 
aga   [2013-06-06 11:17:33]
Też polecam zabawki kąpielowe, cała procedura kąpielowa jest wtedy o wiele łatwiejsza do przeprowadznia :) a jedna ulubiona wędruje też potem do łóżeczka :)
 
emaran   [2013-06-05 11:42:34]
Swietny pomysl z tá miseczká z 2 komorami. Czysta woda, wiadomo,nikomu nie zaszkodzi, a chusteczki nawilzane mogá wywolac podraznienia. Podkradam pomysl, zastosujé go u mojego maleñstwa, które juz niedlugo sié pojawi na swiecie.