Miesiąc 1

Noworodek w domu i co dalej?

Powrót z noworodkiem ze szpitala do domu to duże przeżycie. Podejrzewam, że głównie dla rodziców, bo dziecko smacznie śpi i na tym etapie raczej mu wszystko jedno ;). Ale doskonale pamiętam pierwsze chwile w domu. No i co teraz? Dobra, śpi, więc odkładamy do łóżeczka. Tylko co dalej? Ani ja ani mój mąż nie byliśmy w stanie zostawić Ali samej w łóżeczku w pokoiku. Lektura z okresu ciąży zrobiła swoje i wisiało nade mną widmo śmierci łóżeczkowej…. Tak więc jedno z nas cały czas wpatrywało się w smacznie śpiące dziecko czy aby na pewno oddycha. Jednak biorąc pod uwagę zarwane noce długo człowiek tak nie pociągnie więc zaopatrzyliśmy się w elektroniczna niania nianię wideo wraz z monitorem oddechu.

Wiele osób twierdzi, że w 3-pokojowym mieszkaniu to zbędny gadżet, ale jak dla mnie to jest to jedna z najpotrzebniejszych rzeczy przy małym dziecku. Dzięki temu nareszcie mogłam się spokojnie zdrzemnąć chociaż na chwilę. Zresztą nadal używamy niani, mimo, że Ala ma już ponad 14 miesięcy ;); no cóż, kwestia przyzwyczajenia. Musze przyznać, że w pierwszych 3 miesiącach monitor oddechu nas kilka razy zaalarmował więc mało brakowało a przypłaciłabym to wszystko zawałem serca. Na szczęścia zawsze w momencie gdy już byłam przy łóżeczku, dziecko oddychało spokojnie więc do tej pory nie wiem skąd ten bezdech…. Jak już opanowaliśmy kwestię oddychania noworodka ;) przyszła kolej na następne wyzwanie: dziecko pięknie usypia na rękach, odkładamy do łóżeczka – płacz. O co chodzi? Za każdym razem to samo. Elegancko śpi, po czym w momencie dotknięcia ciałem materacyka-płacz. I tak w kółko….. Leży i płacze a my nie wiemy co zrobić. Nie wspominając o tym, że sama odłożona do łóżeczka za żadne skarby nie była w stanie w nim zasnąć. Po kilku dniach spędzonych właśnie w ten sposób zaczęłam szukać rozwiązania. Oczywiście w sieci, Dr. Google jak zwykle był bardzo pomocny ;). Natknęłam się na informację o zabawki dla dzieci pluszakach z bijącym sercem


Tanie nie są, ale byliśmy z mężem już tak zmęczeni, że uznaliśmy: trzeba spróbować! Tak więc nasze dziecko w nagrodę za to, że nie śpi i nam spać nie daje, dostało żółwia z bijącym sercem. Podobno odgłos, jaki wydaje aparacik schowany w maskotce jest zbliżony do tego, co dziecko słyszy będąc jeszcze w brzuchu matki. Głośność można regulować. Dla mnie ten odgłos był trochę przerażający, ale nie mieliśmy nic do stracenia a do zyskania wiele: sen. Tak więc żółw wylądował w łóżeczku, Ala zaraz po nim…. Najpierw chyba była nieco zdziwiona ale … zadziałało! Wsłuchała się w żółwia i zasnęła! I tak przez kolejne tygodnie aż do czasu gdy bijące serduszko przestało być potrzebne a pozostał sam żółw jako przytulanka. przytulanki dla dzieci


Nie wiem co prawda czy na każde dziecko pluszak tak zadziała, ale u nas sprawdził się w 100%. W kwestii spania pojawiało się jeszcze wiele mniejszych bądź większych problemów, ale ten pierwszy miesiąc był jednak kluczowy. Na początku Ala spała w łożeczko dla dziecka rożku.


Jeszcze przed porodem słyszałam od wszystkich, że absolutnie rożek jest konieczny i noworodek najlepiej śpi właśnie w nim…. Ja jednak jako, że z natury wole być przygotowana na wszelkie możliwe sytuacje, poza rożkiem zaopatrzyłam się także w kilka kocyków (różnej grubości ;)) oraz w cały komplet pościeli, łącznie z kołderka, poduszką, śpiworkiem oraz baldachimem. Oczywiście kołderki i poduszki nie użyłam do tej pory, nie wspominając o baldachimie, który tylko na zdjęciach wygląda pięknie a w rzeczywistości jest to kompletnie niepotrzebny zbieracz kurzu… Wspomniany i zachwalany rożek w naszym przypadku również się nie sprawdził. Autentycznie wydawało mi się, że dziecku jest w nim po prostu niewygodnie i Ala też sprawiała takie wrażenie. Jak było nie wiem, bo mi nie powiedziała , ale zaufałam mojej intuicji i Ala wylądowała pod zwykłym najzwyczajniejszym kocykiem. To był strzał w dziesiątkę, komfort spania zdecydowanie się poprawił. Myślałam, że nasze dziecko po doświadczeniu z rożkiem, śpiworka też nie zaakceptuje. Ale o dziwo było wręcz na odwrót – w śpiworku ładnie spała, bez najmniejszych problemów. Tak więc do tej pory stosujemy taktykę – kocyk w dzień, śpioszki śpiworek w nocy.


A dla nieużywanego rożka znalazłam alternatywne zastosowanie: rozłożyłam go całkowicie i służył jako mata/kocyk do zabawy :)

Kolejnym wyzwaniem w tym pierwszym okresie było karmienie maluszka, a dokładnie karmienie piersią. Co 2-3 godziny, niezależnie od pory dnia czy nocy… Dużo zależy od dziecka, nasze było akurat niedużych wymiarów więc obsesyjnie myślałam czy jadło wystarczająco długo, czy na pewno się najadło, ile minęło od ostatniego karmienia…. Oczywiście wszystkie te informacje skrzętnie zapisywałam w notesie. Jest to jakieś rozwiązanie, żeby panować nad sytuacją i mieć kontrolę nad ilością i porami posiłków, ale brakowało mi gadżetu, który by to w pewnym sensie ogarniał za mnie. Dopiero niedawno, czyli niestety już po zakończeniu etapu karmienia piersią, natknęłam się na wynalazek, który wtedy bardzo by mi ułatwił życie: bransoletka milk bands bransoletka milk bands


Można nią kontrolować którą piersią dziecko było ostatnio karmione, ile czasu trwało karmienie, kiedy powinno być następne, ile było karmień w ciągu doby a nawet ile razy zmieniana była pieluszka. Jak dla mnie super sprawa! Przy drugim dziecku na pewno skorzystam :)




  •                                                                             
  • Następny miesiąc »
wyprawka

Komentarze

pata   [2013-06-27 15:27:15]
w kilkupokojowym mieszkaniu elektroniczna niania to zbędny wydatek bo i tak doskonale słychać gdy malec się zbudzi, wiem z doświadczenia, przydaje się dopiero w domu z ogrodem. To samo było z gąbką podkładką do kąpieli, ani razu nie używana.
 
Janek   [2013-04-14 20:47:59]
My dopiero planujemy, ale widzę™, że trochę™ gadżetów trzeba bę™dzie kupić‡...
 
Owca   [2013-04-14 20:46:27]
My karuzelkę zamontowaliśmy za późno. Dziecko zaczęło już wstawać i karuzelka stała się przedmiotem notorycznej rozbiórki i ciągania - także moim zdaniem montować póki dziecko leży